Jak powszechnie wiadomo, pierwszy stały teatr na ziemiach polskich stworzył w Białymstoku Jan Klemens Branicki. Miało to miejsce w połowie XVIII wieku. Teatr ów nazywano Komedialnią lub Opernhausem. Nie każdy jednak wie, że była to kontynuacja starszych tradycji teatralnych Białegostoku, sięgających zamierzchłej przeszłości. Otóż już tysiące lat przed Chrystusem istniał tu Teatr Węgierki, nazwany tak, ponieważ został wybudowany na planie owalu i przypominał mieszkańcom miasta śliwkę “Węgierkę”. Choć była to okazała budowla, poziom granych tam spektakli pozostawiał wiele do życzenia.
Wiąże się z tym zresztą ciekawa historia. Otóż, kiedy pod koniec IX w. n.e. Madziarzy, którzy zasiedlili właśnie Kotlinę Panońską, przysłali posłów do najpotężniejszego władcy Europy, czyli Króla Podlasia, aby złożyć mu hołd, nikt nie był w stanie ich zrozumieć. Któryś z dworzan żartem skwitował to, mówiąc, że “bredzą po węgiersku”, nawiązując do żenująco niskiego poziomu aktorstwa w miejskim teatrze. Żart ten tak spodobał się władcy, że sam zaczął nazywać posłów “Węgrami”, co następnie przeniosło się na cały lud Madziarów.
W miejskiej architekturze zachowały się ślady innego jeszcze, znacznie dawniejszego wydarzenia. Herakles, który został przez wyrocznię delficką ukarany za wymordowanie rodziny, musiał się zmierzyć nie z dwunastoma, lecz trzynastoma zadaniami! W umowie drobnym drukiem dopisano mu, że musi zrobić porządek w niesławnym Teatrze Węgierki. Przybył więc do Białegostoku, wpadł do teatru i zaczął mordować po kolei dyrektora i kolejnych aktorów, bo nie znał się na niuansach sztuki i zarządzania instytucjami kultury. W końcu, zmęczony pracą, zasnął na widowni. W międzyczasie przybył do pracy nieświadom niczego Krzysztof Ławniczak. Wszedł na scenę i zaczął próbę swojego monodramu, który miał mieć wkrótce premierę. Po pewnym czasie heros przebudził się i z zachwytem przez godzinę obserwował kunszt aktorski wybitnego artysty. Uznał, że jego zadanie zostało wykonane, teatr oczyszczony z miernoty, i wrócił do Hellady, a “Zapiski oficera Armii Czerwonej” są nieprzerwanie grane w Białymstoku od niemal trzech tysiącleci i wciąż budzą zachwyt widowni. Na pamiątkę tego wydarzenia posągi Heraklesa stanęły na dziedzińcu dawnego zamku, a obecnie pałacu Branickich.
HB
03.01.2024


Komentarze
Prześlij komentarz